Tak się złożyło, że wszystkim świętom i ucztom towarzyszy wspólne picie alkoholu. Nawet zagorzali abstynenci nie mogą odmówić wypicia kieliszka, jeśli ma ku temu dobry powód. Powiedzieć publicznie, że nie pijesz, oznacza stać się czarną owcą i narazić się na niezadowolenie znajomych.

Praktycznie nie ma osoby, która mogłaby z dumą powiedzieć: „nie piję alkoholu”. Wielu abstynentów zdało sobie sprawę, że lepiej jest milczeć i używać wymówek, takich jak dzisiejsza jazda samochodem lub antybiotyki, niż przyznać się do kategorycznego odrzucenia alkoholu.
Według lekarzy uzależnieniem od alkoholu są nawet osoby pijące alkohol 1-2 razy w tygodniu w małych ilościach. I nie ma w ogóle znaczenia, czy mówimy o wódce, piwie czy winie.
Jeśli alkoholizm stał się chroniczny, pytanie, czy pić, czy nie pić, w ogóle nie jest tego warte. Dla takiej osoby alkohol jest kategorycznie przeciwwskazany, a jeśli nie można samodzielnie poradzić sobie z nałogiem, konieczne jest zażywanie leków przeciwalkoholowych, których asortyment jest dziś niezwykle szeroki. Produkty tego typu sprzedawane są bezpłatnie za pośrednictwem Internetu, co pozwala zachować anonimowość podczas leczenia.
Dlaczego lepiej być abstynentem?
Można się długo pocieszać myślą, że mała dawka alkoholu nie zaszkodzi, a przecież spożywanie produktów zawierających alkohol jest szkodliwe. Etanol pozostanie toksyną w każdej postaci, czy to elitarny francuski koniak, czy nierafinowany bimber. W tym drugim przypadku zatrucie pogłębią negatywne skutki olejów fuzlowych, ale problem leży nie tyle w jakości alkoholu, ile w samym fakcie jego spożywania.
Osoby, które rzuciły alkohol, już przez kolejny miesiąc czują się znacznie lepiej i karcą siebie, że nie zdecydowały się na ten krok wcześniej. Często problem odstawienia alkoholu ma podłoże psychologiczne. Jeśli chodzi o zdrowie fizyczne, przynosi to tylko korzyści:
- wątroba i mózg pozbywają się toksyn i zaczynają lepiej funkcjonować, co przekłada się na ogólne samopoczucie;
- Znikają problemy z ośrodkowym układem nerwowym i zaburzenia autonomiczne. Abstynent rozumie, że nie potrzebuje już alkoholu do relaksu, a napięcie nerwowe można rozładować w skuteczniejszy i bezpieczniejszy sposób;
- mutacja komórkowa ustaje, poprawia się jakość materiału siewnego, a ryzyko dziedzicznej predyspozycji do alkoholu u przyszłych dzieci znacznie się zmniejsza;
- poprawia się czynność serca i normalizuje się krążenie krwi.
Jeśli nie będziesz przyjmować etanolu w żadnej postaci, będziesz w stanie zachować nie tylko zdrowie fizyczne, ale także silny układ nerwowy. Co więcej, rezygnacja z alkoholu jest znacznie łatwiejsza, niż mogłoby się wydawać. W rzeczywistości produkty zawierające alkohol nie smakują zbyt przyjemnie, zwłaszcza jeśli chodzi o mocne napoje alkoholowe. O wiele zdrowiej jest pić naturalne soki, a w najgorszym przypadku piwo bezalkoholowe lub koktajle. Są idealne na ucztę i nie powodują nieodwracalnych szkód dla organizmu.
Żarty na temat „piwo bezalkoholowe drogą do gumowej kobiety” upijają nawet tych, którzy początkowo nie mają ochoty oddawać się alkoholowi. Jak twierdzą psychologowie, uzależnienie od alkoholu często jest wynikiem presji psychicznej ze strony grupy. Tutaj musisz zacząć doskonalić swoją siłę woli - przyjaciele, zdając sobie sprawę, że wyśmiewanie, prowokacje i żarty nie mają wpływu na trzeźwą osobę, wkrótce zrezygnują z prób stłumienia woli towarzysza i okazania należnego szacunku. A jeśli nie, to po co nam tacy przyjaciele?
Jak wydostać się spod jarzma alkoholu
Wiele osób myśli o rzuceniu alkoholu, ale nie wie, jak w ogóle nie pić alkoholu. Wyeliminowanie z diety produktów zawierających alkohol nie jest wcale takie trudne, a efekt życia bez alkoholu będzie największą nagrodą dla tych, którzy podejmą właściwą decyzję.
Spożywanie alkoholu, nawet w dawkach terapeutycznych, nie jest uzasadnione. Ale jeśli w doskonałym zdrowiu można pić 25-50 ml wódki dziennie bez znacznej szkody dla organizmu, wówczas w przypadku jakichkolwiek chorób przewlekłych, ciąży, w starszym wieku i okresie dojrzewania spożywanie etanolu jest surowo zabronione. Nie oszukuj się, że mała szklanka pomoże Ci się zrelaksować i złagodzić napięcie nerwowe.

Algol jest uważany za silny środek uspokajający, który nie pomaga wyeliminować skutków stresu i stresu psycho-emocjonalnego, a jedynie pogarsza sytuację.
Osoby decydujące się raz na zawsze rzucić alkohol muszą przestrzegać następujących zasad:
- nie szukaj alternatywy – niektórzy najpierw rezygnują z wódki i przechodzą na wino, potem na piwo itp. Ale lepiej od razu wyeliminować alkohol z diety. Ci, którzy piją piwo bezalkoholowe, oczywiście ponoszą mniej szkód niż ci, którzy piją wódkę lub koniak. Ale analogi bezalkoholowe powinny być jedynie tymczasowym substytutem prawdziwego alkoholu;
- nie ulegaj prowokacjom - wokół ciebie zawsze znajdą się „życzliwi”, którzy zaczną filozofować na temat „pić czy nie pić”, a nawet będą w stanie znaleźć argumenty za piciem. Należy zająć jasne stanowisko i wyrzucić z głowy wszelkie wątpliwości. Osoba niepijąca zawsze wygra;
- urozmaicaj swój czas wolny – jeśli alkohol zajmował znaczące miejsce w Twoim życiu, to warto zastanowić się, jak wypełnić dostępny czas. Niektórzy ludzie po rzuceniu alkoholu realizują się w nowym zawodzie, odkrywają ciekawe hobby, zaczynają uprawiać sport itp.
Alkohol spożywany regularnie niszczy zdrowie i powoduje załamania w relacjach z bliskimi. Ta myśl powinna stale krążyć po głowie osobie, która zdecydowała się przestać pić. Ci, którzy rzucą picie i oczekują natychmiastowych rezultatów, będą rozczarowani – długotrwałe zatrucie nie mija bez śladu. Rzeczywista poprawa następuje po półtora do dwóch miesięcy trzeźwości. Zmienia się myślenie, pojawia się siła do codziennych czynności, poprawia się stan psycho-emocjonalny.
Jeśli na początku trudno jest odmówić przyjaciołom wypicia z nimi kieliszka lub dwóch, możesz powołać się na zły stan zdrowia, zbliżające się badania lub obawę przed utratą prawa jazdy. W końcu możesz poświęcić swoją reputację i przyznać, że jesteś leczony lub leczony przez lekarza. Lepiej raz dać się wyśmiać, niż ciągle pić towarzysko ze szkodą dla własnego zdrowia i dobrego samopoczucia.
Abstynenci nie zawsze cieszą się doskonałym zdrowiem i silnym układem nerwowym, ale na pewno mają siłę woli, zrozumienie szkodliwości alkoholu dla własnego zdrowia i jasną pozycję życiową. I za to można ich szanować.































